Bożenna Śliwczak-Galanciak
2006-06-07
Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 30.06.2000 r. reguluje "szczegółowe zasady i formy współdziałania organów administracji rządowej i organów jednostek samorządu terytorialnego z podmiotami, o których mowa w art. 12a ust 1 ust 1 ustawy z dnia 1990 roku o pomocy społecznej w zakresie realizacji zadań pomocy społecznej".
Nowe uregulowania dotyczące wspierania finansowego przez administrację rządową przedsięwzięć z zakresu pomocy społecznej są dobrą formą na aktywizowanie środowisk.
Do tej pory decyzje zapadały w poszczególnych Wojewódzkich Zespołach Pomocy Społecznej i Wydziałach Spraw Społecznych albo w gabinetach burmistrzów, prezydentów. Nie istniał system oceny przydatności dofinansowanych pomysłów, nie rozliczano z efektów lokalnie podejmowanych inicjatyw.
Analiza relacji: administracja rządowa a prawa osób z zaburzeniami psychicznymi, które poddawane są działaniom wspierająco-rehabilitacyjnym w placówkach dziennego pobytu funkcjonujących w resorcie pomocy społecznej, zwanych środowiskowymi domami samopomocy (ŚDS) dokonywana jest w niniejszym materiale na trzech płaszczyznach:
1. prawa i obowiązki administracji rządowej i samorządowej,
2. możliwości i kompetencje organizacji pozarządowych jako ogniwa wspierającego,
3. prawa osób z zaburzeniami psychicznymi i upośledzonych umysłowo, będących użytkownikami ŚDS.
1. Do władz administracyjnych należy ustalenie zakresu oraz priorytetów świadczonych usług. Opracowywane programy poprawy jakości życia osób niepełnosprawnych, zaburzonych psychicznie i upośledzonych umysłowo powinny uwzględniać: rzetelne rozpoznanie lokalnych potrzeb i zasobów (nie tylko finansowych) do ich rozwiązywania, możliwość doskonalenia form i metod świadczonych usług oraz gwarancję niezawodności działania opracowanego i realizowanego programu.
Aktualnie w Polsce tworzy się programy noszące miano strategia rozwoju. Starostwa powiatowe, a nawet samorządy gminne opracowują strategie pomocowe, które, miejmy nadzieję, będą realizowane i rozliczane. Ważnym ogniwem budowanych programów pomocowych są środowiskowe domy samopomocy, których użytkownikami są osoby mające problemy ze zdrowiem psychicznym.
Sieć placówek w Polsce jest nierówna. Reforma administracyjna kraju z 1999 roku wyhamowała proces uruchamiania kolejnych domów. W tej sytuacji opracowywanie programów pomocowych dla dużych prężnych obszarów administracyjnych wymaga uwzględnienia przejściowego okresu adaptacyjno-integracyjno-wyrównawczego.
Wyraźna dysproporcja zarysowała się również na poziomie dostępności do świadczonych usług na rzecz osób z zaburzeniami psychicznymi i upośledzonymi umysłowo.
W Polsce różnice w środkach przeznaczonych na utrzymanie użytkownika domu w skali miesiąca sięgają 1200-1300 zł (od 150 zł na użytkownika do 1500 zł). Przy obecnej zapaści finansowej problemy wyrównywania poziomu usług socjalnych rząd zapewne odłoży. Tymczasem pięć lat pracy w domach z osobami zaburzonymi psychicznie dało efekty (mniejsza ilość powrotów do szpitala, wydłużający się czas remisji, powroty do szkół, pracy).
Potrzeby na placówki dziennego pobytu są zaspokajane tylko w stopniu zadawalającym. Bazę należy rozszerzać. Nie da się tego dokonać bez wsparcia administracji rządowej.
2. Wspomniane na początku niniejszego materiału rozporządzenie, wyznacza resortowi pomocy społecznej i administracji wojewódzkiej partnerów do realizacji zadań. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pracowników ŚDS i Sympatyków Działalności Domów (SDD) w założeniach statutowo-programowych sygnalizuje chęć uczestniczenia w budowaniu systemu służb wspomagających i pracujących z rodzinami i użytkownikami domów. Stowarzyszenie powstało, by wspierać działania ośrodków oparcia społecznego, których użytkownikami są osoby z zaburzeniami psychicznymi oraz upośledzone umysłowo.
Cywilizacja XX wieku oraz ustawa z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego dała nadzieję na przywrócenie do normalnego, samodzielnego życia osób, które z racji swojej ułomności (psychicznej) skazano na margines społeczny, szczególnie osoby mieszkające na prowincji i wsi. Brakuje chronionej prawem definicji ŚDS. Nie wypracowano wspólnego stanowiska środowisk naukowych i resortu pomocy społecznej w sprawie uzgodnienia jednolitego tekstu dokumentu zwanego standaryzacją ŚDS. Najwięcej wątpliwości budzi określenie doboru użytkowników, czyli jakie stany chorobowe w pierwszej kolejności mają być poddawane procesowi rehabilitacji w domach.
Mimo pewnych niedoskonałości merytorycznych, w Polsce funkcjonuje ponad 320 domów, które prowadzą zajęcia dla ponad 10 tys. osób, zatrudniających ponad 2000 pracowników i liczną grupę wolontariuszy. Są to nowe placówki (od 1995 r.), które w założeniu miały wypełniać lukę między kosztownym pobytem w szpitalu a odizolowaniem od świata, zamykaniem w domu. Placówki te mają dawać przepustkę do samodzielnego i zawodowego życia (dotyczy osób z zaburzeniami psychicznymi).
Z przykrością jednak obserwujemy fakty, które nas - pracowników i opiekunów - niepokoją. Coraz częściej jesteśmy informowani o zaprzestaniu finansowania działalności domów z budżetu państwa. Ustawa z 1990 r. o samorządzie terytorialnym, reformy, nowelizacje ustaw administracyjnych i budżetowych przygotowują podmioty prowadzące (powiat, gmina) do zmiany zasad finansowania ośrodków oparcia społecznego.
Obecnie, mimo znacznego zróżnicowania dotacji, mamy komfortową sytuację. Działamy na zasadach zadania zleconego samorządom. Większe czy mniejsze pieniądze (od 150 zł do 1500 zł) podmioty prowadzące otrzymują od administracji rządowej szczebla wojewódzkiego. W latach 1995-2000 być może nie wszystkie samorządy podjęły uchwały o powoływaniu domów. Różnicowanie finansowania nie jest sprzymierzeńcem w naszych działaniach. W roku 2001 nastąpiło pierwsze poważne tąpnięcie w stabilnych ekonomicznie fundamentach ośrodków. Zaistniała obawa, ze Sejm RP wskaże na samorządy, jako na podmiot finansujący i prowadzący - na zasadach zadania własnego - środowiskowe domy samopomocy.
W 2001 roku wiele organizacji i stowarzyszeń działających w obszarze pomocowym monitowało parlament i rząd w sprawie zagrożenia bytu tychże placówek, w kontekście realizacji ustaw o samorządzie terytorialnym i finansach publicznych.
Stowarzyszenie (SPSDS i SDD) rozsyłało do wszystkich instancji, mających wpływ na tworzenie projektów uchwał i ustaw, apele o pozostawienie dotychczasowych zasad finansowania, tych tak bardzo potrzebnych placówek. Starania poparło kilka organizacji i 2 wojewodów.
Przekazanie zadania ŚDS samorządom gminnym i powiatowym doprowadzi do likwidacji kilkudziesięciu domów (opinię przekazuję na podstawie uzyskanych informacji docierających do stowarzyszenia z placówek i samorządów). Toczy się więc batalia, które zadania będą zadaniami zleconymi, a które przejdą na samorządy.
Wydaje się, że podstawowym problemem domów jest osamotnienie w działaniu.
Społeczeństwo (władza, rodziny użytkowników, organizacje lokalne) powinny współodpowiadać za działania i formułę ŚDS. Bez powoływania lokalnych koalicji, fundacji, czy stowarzyszeń działających na rzecz opisywanych placówek nie zafunkcjonuje w powiecie/gminie strategia.
W Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej brak jest alternatywy dla działań społecznych i socjalnych. Przynajmniej członkom stowarzyszenia nic o tym wiadomo! Odnosi się wrażenie, że rząd nie interesuje się, jakie są priorytety społeczności lokalnych. To może budzić niepokój. Modna decentralizacja zadań i środków może w przypadku środowiskowych domów samopomocy okazać się zgubna.
Jeżeli nie chcemy, bądź nie potrafimy kształtować wokół naszych domów atmosfery życzliwości, klimatu potrzeby bycia, to placówek po prostu nie będzie.
Ważnym czynnikiem w toczącej się batalii "być albo nie być" jest edukacja polityków i tych na górze, i tych lokalnych. Bez elementu edukacyjnego parlamentarzystów sytuacja prawna i status ŚDS może być zagrożony. Akcentuję kilkakrotnie czynnik zagrożeniowy z nadzieją na uzmysłowienie parlamentarzystom i prawnikom administracji rządowej stopnia determinacji pracowników, użytkowników i opiekunów w walce o przetrwanie domów szansy i nadziei.
Obecnie zmiany ustrojowe i legislacyjne wytyczają drogę do budowania autentycznej demokracji i uczestniczenia obywateli w szeroko rozumianym rządzeniu i współodpowiedzialności za kraj. Pracownicy środowiskowych domów samopomocy i sympatycy działalności domów muszą jechać autostradą możliwości i współodpowiedzialności.
Wszyscy mamy świadomość nadchodzących zmian. Nie przypadkowo w pierwszej części niniejszego materiału przytoczone zostało rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie "współdziałania organów administracji rządowej.". Rozporządzenie stawia w nowym świetle formy i zakres współpracy na linii administracja rządowa - organizacje społeczne. Dzięki rozporządzeniu ministra organizacje społeczne, czytaj organizacje pozarządowe, stały się prawem chronionym partnerem w realizacji zadań pomocy społecznej. Mowa o trzecim sektorze, którego historia liczy zaledwie 10 lat. Współpraca między sektorem publicznym a organizacjami pozarządowymi była konieczna. Rozporządzenie MP i PS reguluje ten nieformalny związek, którego owocem była prężniejsza działalność ośrodków, wspierana społecznym zrozumieniem potrzeb ich użytkowników.
Oba sektory powinny współdziałać i wspierać się nawzajem.
Wiele samorządów nie dostrzega roli i znaczenia aktywności obywatelskiej, przejawiającej się w strukturach organizacji pozarządowych. Najchętniej wykorzystuje się społecznikowski potencjał ludzkich chęci, zaangażowania i umiejętności w tych miejscach i sytuacjach, gdzie instytucjonalnie nie udaje się rozwiązać problemu. Znane są powszechnie w Polsce samorządy, które stworzyły platformę działania w koalicji z pomocowymi organizacjami pozarządowymi, przynoszącą znaczące korzyści wszystkim zainteresowanym. Właśnie taki model funkcjonowania sieci placówek i organizacji oparcia społecznego w społecznościach lokalnych (powiat, gmina) daje szansę przetrwania ŚDS. Wymogi nowoczesnego systemu oparcia społecznego można określić jako partnerskie, koalicyjne działanie.
3. I tak zatoczywszy koło, wpisując w nie administrację rządową, samorządy gminne i powiatowe, a także penetrując możliwości przenikania organizacji pozarządowych na polu koła pomocowego dojechaliśmy do domów, malutkich (w założeniu) ośrodków, które ani swoją działalnością, ani wystrojem wnętrz, ani klimatem nie przypominają zinstytucjonalizowanych ośrodków pomocy społecznej.
Rzekomy komfort nie przez wszystkich jest akceptowany. Forpocztą naszej misji powinien być samorząd.
Kadencja samorządu trwa 4 lata. Pozyskiwanie zrozumienia wśród radnych dla działań ŚDS jest procesem permanentnym, powtarzającym się co 4 lata.
Z toczącego się koła tworzy się kwadratura tegoż!
Jak w mechanizmach i trybach administracyjnych mają się użytkownicy domów?
Odpowiadając na zagadnienie: "wpływ reform administracyjnych a realizacja praw osób z zaburzeniami psychicznymi", należy choć w skrócie przedstawić zakres praw.
Nie ma możliwości racjonalnego wsparcia użytkowników ŚDS, bez uznania ich przez środowisko za osoby wolne, mające prawo do godnego życia, do poszanowania.
Prawa osób zaburzonych psychicznie winno się rozpatrywać w kategoriach: należności, współuczestnictwa, opieki, samorealizacji, godności.
Prawo należności do: pożywienia, schronienia, ubrania, opieki zdrowotnej, dysponowania własnymi środkami, wsparcia ze strony rodzin i samopomocy.
Osoby z zaburzeniami psychicznymi winny mieć sposobność do pracy (jak ten zapis pogodzić z trudną sytuacją gospodarczą kraju), dostęp do odpowiednich programów edukacyjnych i aktywizujących.
Współuczestnictwo
Osoby chore psychicznie (i niepełnosprawne) powinny utrzymywać związki służące integracji ze społeczeństwem, aktywnie współuczestniczyć w tworzeniu tych elementów życia, które w sposób bezpośredni wpływają na ich lepsze funkcjonowanie. Wiedzą i nabytymi umiejętnościami powinny mieć okazję dzielić się z osobami potrzebującymi porad.
Osoby, o których mowa, winny mieć możliwość realizowania i wpływu na rozwój różnorodnych form, usług i świadczeń na rzecz społeczności, w której żyją.
Osoby te powinny dążyć do tworzenia wokół siebie koalicji i organizacji pozarządowych oraz mieć możliwość aktywnie uczestniczyć w ich strukturach.
Opieka
Osoby chore psychicznie winny mieć dostęp do usług i świadczeń systemu opieki zdrowotnej na ogólnie przyjętych i stosowanych zasadach.
Samorealizacja
Osobom chorym psychicznie należy stwarzać możliwości pełnego wykorzystywania własnego potencjału intelektualnego i twórczego (ogromna rola ŚDS). Powinny mieć dostęp do duchowych, kulturalnych, edukacyjnych i rekreacyjnych zasobów społeczeństwa, w którym żyją (rola ŚDS).
Godność
Osoby chore psychicznie mają prawo do bezpiecznego i godnego życia wolnego od wyzysku oraz fizycznego lub psychicznego przymusu i nadużyć. Winny być właściwie traktowane bez względu na wiek, płeć, pochodzenie, rasę, stopień niepełnosprawności. Realizacja podstawowych praw osób z zaburzeniami psychicznymi byłaby ograniczona, spowolniona bądź w ogóle nie respektowana, gdyby chorych pozostawić wyłącznie pod opieką rodziny (często w ogóle nie uświadomionej o przyczynach i metodach leczenia choroby).
Mimo ogólnikowego i teoretycznego ujęcia tematu, mogę zaryzykować tezę, że tylko administracja rządowa przez realizację zapisów ustaw daje szansę oraz nadzieję na przywracanie społeczeństwu osób chorych psychicznie w stopniu, który pozwala im na samodzielną egzystencję.
Powinnością państwa, administracji rządowej jest zapewnienie wszystkim obywatelom poczucia bezpieczeństwa, przez wprowadzenie bezpiecznych ustaw.
Administracja rządowa jest niezbędna do czuwania nad realizacją strategii pomocowych. Hierarchia potrzeb środowisk samorządowych może być i zazwyczaj jest różna od strategii państwa. Niezwłocznie należy dopilnować, by w strategiach powiatowych znalazł się zapis o potrzebie funkcjonowania Środowiskowego Domu Samopomocy (lub kilku).
Reasumując:
Społeczeństwo nie jest przygotowane na rozdawnictwo środków. Pomoc społeczną oceniają jej klienci. Jeżeli obecnie nie społeczeństwo nie zaakceptuje prowadzenia ośrodka oparcia, to przyszłość domów przy założeniu, że zasady i wielkość finansowania zależy od samorządu i wyborców, jest przesądzona.
W pomocy społecznej gra toczy się o to, czy tworzymy sieć i formy oparcia społecznego, czy z braku środków (lub innych powodów) zawęża się pole działania.
W niniejszym materiale pominęłam rolę bezinteresownych partnerów i sprzymierzeńców w realizacji zadań samopomocowych, ponieważ proponowane zapisy (III sektora) opracowywanej ustawy o wolontariacie ukazują, że autorom dokumentu nie chodzi o dobro osoby potrzebującej wsparcia, tylko o dobro własnej fundacji.
Projekt zapisu w ustawie brzmi: "wolontariat działa na rzecz organizacji pozarządowej". Ustawa nie precyzuje kwalifikacji i predyspozycji wolontariuszy...
W przypadku ŚDS ustawa o pomocy społecznej stawia dosyć wysoką poprzeczkę potencjalnym pracownikom. Nie może być tak, by ktoś bez przygotowania merytorycznego wspierał, chociażby na zasadach wolontariatu użytkowników domów.
Bardzo dobry pomysł cywilizacji europejskiej musi spełniać określone kryteria.
Społeczeństwo polskie bardzo wolno, może zbyt wolno uczy się bycia tolerancyjnym. Ewolucja cywilizacyjna przygotowuje nas do życia tak, że coraz częściej ujawniają się w nas skłonności do dawania, są w nas coraz większe pokłady chęci bycia altruistami. Niestety, dla użytkowników Środowiskowych Domów Samopomocy, mamy prawo (my - altruiści) do wyboru osób lub grup, nad którymi chcemy roztaczać opiekę, dawać wsparcie (rzeczowe, finansowe).
Użytkownicy ŚDS są w kolejce do otrzymywania na szarym końcu. Obywateli wzrusza los dzieci, (mnie również) osób niepełnosprawnych fizycznie, ale chorzy psychicznie, nosiciele wirusa HIV, pacjenci MONAR-u? Z tymi problemami dopiero się oswajamy, wolno dociera to do świadomości władz samorządowych.
Nawet przy najbardziej przychylnym stosunku samorządowych gremiów, nikt nie zdecyduje się na pomoc (czytaj dawanie środków na utrzymanie placówek, czyli zadanie własne), gdy w budżetach pojawiły się znaczne niedobory wynikające z realizacji ustaw o szkolnictwie.
Dramat ludzi, którym dwie ustawy z lat 90. XX wieku pozwoliły mieć nadzieję, że w ich życiu może być inaczej, polega na tym, że po 5 latach chorym daje się do zrozumienia, że może być gorzej, że znowu będzie tak jak było.
Administracja rządowa powinna w mocy utrzymywać zasady finansowania ośrodków oparcia społecznego.
Pracownicy, rodziny, wolontariusze, ludzie działający w organizacjach pozarządowych oraz sympatycy działalności domów postarają się o to, by zgodnie z zapisami Konstytucji RP obywatele będący użytkownikami domów mieli równe (jak społeczeństwo) szanse do godnego życia.
Materiał opracowała:
Bożenna Śliwczak-Galanciak
Prezes Stowarzyszenia
Przy współpracy:
Joanny Cieślik - Przasnysz
Kazimierza Łukiewicza - Hrubieszów
Tomasza Kąckiego - Mokrsko
i Iwony Czechowskiej-Trajdos - Piotrków Trybunalski
Nowe uregulowania dotyczące wspierania finansowego przez administrację rządową przedsięwzięć z zakresu pomocy społecznej są dobrą formą na aktywizowanie środowisk.
Do tej pory decyzje zapadały w poszczególnych Wojewódzkich Zespołach Pomocy Społecznej i Wydziałach Spraw Społecznych albo w gabinetach burmistrzów, prezydentów. Nie istniał system oceny przydatności dofinansowanych pomysłów, nie rozliczano z efektów lokalnie podejmowanych inicjatyw.
Analiza relacji: administracja rządowa a prawa osób z zaburzeniami psychicznymi, które poddawane są działaniom wspierająco-rehabilitacyjnym w placówkach dziennego pobytu funkcjonujących w resorcie pomocy społecznej, zwanych środowiskowymi domami samopomocy (ŚDS) dokonywana jest w niniejszym materiale na trzech płaszczyznach:
1. prawa i obowiązki administracji rządowej i samorządowej,
2. możliwości i kompetencje organizacji pozarządowych jako ogniwa wspierającego,
3. prawa osób z zaburzeniami psychicznymi i upośledzonych umysłowo, będących użytkownikami ŚDS.
1. Do władz administracyjnych należy ustalenie zakresu oraz priorytetów świadczonych usług. Opracowywane programy poprawy jakości życia osób niepełnosprawnych, zaburzonych psychicznie i upośledzonych umysłowo powinny uwzględniać: rzetelne rozpoznanie lokalnych potrzeb i zasobów (nie tylko finansowych) do ich rozwiązywania, możliwość doskonalenia form i metod świadczonych usług oraz gwarancję niezawodności działania opracowanego i realizowanego programu.
Aktualnie w Polsce tworzy się programy noszące miano strategia rozwoju. Starostwa powiatowe, a nawet samorządy gminne opracowują strategie pomocowe, które, miejmy nadzieję, będą realizowane i rozliczane. Ważnym ogniwem budowanych programów pomocowych są środowiskowe domy samopomocy, których użytkownikami są osoby mające problemy ze zdrowiem psychicznym.
Sieć placówek w Polsce jest nierówna. Reforma administracyjna kraju z 1999 roku wyhamowała proces uruchamiania kolejnych domów. W tej sytuacji opracowywanie programów pomocowych dla dużych prężnych obszarów administracyjnych wymaga uwzględnienia przejściowego okresu adaptacyjno-integracyjno-wyrównawczego.
Wyraźna dysproporcja zarysowała się również na poziomie dostępności do świadczonych usług na rzecz osób z zaburzeniami psychicznymi i upośledzonymi umysłowo.
W Polsce różnice w środkach przeznaczonych na utrzymanie użytkownika domu w skali miesiąca sięgają 1200-1300 zł (od 150 zł na użytkownika do 1500 zł). Przy obecnej zapaści finansowej problemy wyrównywania poziomu usług socjalnych rząd zapewne odłoży. Tymczasem pięć lat pracy w domach z osobami zaburzonymi psychicznie dało efekty (mniejsza ilość powrotów do szpitala, wydłużający się czas remisji, powroty do szkół, pracy).
Potrzeby na placówki dziennego pobytu są zaspokajane tylko w stopniu zadawalającym. Bazę należy rozszerzać. Nie da się tego dokonać bez wsparcia administracji rządowej.
2. Wspomniane na początku niniejszego materiału rozporządzenie, wyznacza resortowi pomocy społecznej i administracji wojewódzkiej partnerów do realizacji zadań. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pracowników ŚDS i Sympatyków Działalności Domów (SDD) w założeniach statutowo-programowych sygnalizuje chęć uczestniczenia w budowaniu systemu służb wspomagających i pracujących z rodzinami i użytkownikami domów. Stowarzyszenie powstało, by wspierać działania ośrodków oparcia społecznego, których użytkownikami są osoby z zaburzeniami psychicznymi oraz upośledzone umysłowo.
Cywilizacja XX wieku oraz ustawa z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego dała nadzieję na przywrócenie do normalnego, samodzielnego życia osób, które z racji swojej ułomności (psychicznej) skazano na margines społeczny, szczególnie osoby mieszkające na prowincji i wsi. Brakuje chronionej prawem definicji ŚDS. Nie wypracowano wspólnego stanowiska środowisk naukowych i resortu pomocy społecznej w sprawie uzgodnienia jednolitego tekstu dokumentu zwanego standaryzacją ŚDS. Najwięcej wątpliwości budzi określenie doboru użytkowników, czyli jakie stany chorobowe w pierwszej kolejności mają być poddawane procesowi rehabilitacji w domach.
Mimo pewnych niedoskonałości merytorycznych, w Polsce funkcjonuje ponad 320 domów, które prowadzą zajęcia dla ponad 10 tys. osób, zatrudniających ponad 2000 pracowników i liczną grupę wolontariuszy. Są to nowe placówki (od 1995 r.), które w założeniu miały wypełniać lukę między kosztownym pobytem w szpitalu a odizolowaniem od świata, zamykaniem w domu. Placówki te mają dawać przepustkę do samodzielnego i zawodowego życia (dotyczy osób z zaburzeniami psychicznymi).
Z przykrością jednak obserwujemy fakty, które nas - pracowników i opiekunów - niepokoją. Coraz częściej jesteśmy informowani o zaprzestaniu finansowania działalności domów z budżetu państwa. Ustawa z 1990 r. o samorządzie terytorialnym, reformy, nowelizacje ustaw administracyjnych i budżetowych przygotowują podmioty prowadzące (powiat, gmina) do zmiany zasad finansowania ośrodków oparcia społecznego.
Obecnie, mimo znacznego zróżnicowania dotacji, mamy komfortową sytuację. Działamy na zasadach zadania zleconego samorządom. Większe czy mniejsze pieniądze (od 150 zł do 1500 zł) podmioty prowadzące otrzymują od administracji rządowej szczebla wojewódzkiego. W latach 1995-2000 być może nie wszystkie samorządy podjęły uchwały o powoływaniu domów. Różnicowanie finansowania nie jest sprzymierzeńcem w naszych działaniach. W roku 2001 nastąpiło pierwsze poważne tąpnięcie w stabilnych ekonomicznie fundamentach ośrodków. Zaistniała obawa, ze Sejm RP wskaże na samorządy, jako na podmiot finansujący i prowadzący - na zasadach zadania własnego - środowiskowe domy samopomocy.
W 2001 roku wiele organizacji i stowarzyszeń działających w obszarze pomocowym monitowało parlament i rząd w sprawie zagrożenia bytu tychże placówek, w kontekście realizacji ustaw o samorządzie terytorialnym i finansach publicznych.
Stowarzyszenie (SPSDS i SDD) rozsyłało do wszystkich instancji, mających wpływ na tworzenie projektów uchwał i ustaw, apele o pozostawienie dotychczasowych zasad finansowania, tych tak bardzo potrzebnych placówek. Starania poparło kilka organizacji i 2 wojewodów.
Przekazanie zadania ŚDS samorządom gminnym i powiatowym doprowadzi do likwidacji kilkudziesięciu domów (opinię przekazuję na podstawie uzyskanych informacji docierających do stowarzyszenia z placówek i samorządów). Toczy się więc batalia, które zadania będą zadaniami zleconymi, a które przejdą na samorządy.
Wydaje się, że podstawowym problemem domów jest osamotnienie w działaniu.
Społeczeństwo (władza, rodziny użytkowników, organizacje lokalne) powinny współodpowiadać za działania i formułę ŚDS. Bez powoływania lokalnych koalicji, fundacji, czy stowarzyszeń działających na rzecz opisywanych placówek nie zafunkcjonuje w powiecie/gminie strategia.
W Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej brak jest alternatywy dla działań społecznych i socjalnych. Przynajmniej członkom stowarzyszenia nic o tym wiadomo! Odnosi się wrażenie, że rząd nie interesuje się, jakie są priorytety społeczności lokalnych. To może budzić niepokój. Modna decentralizacja zadań i środków może w przypadku środowiskowych domów samopomocy okazać się zgubna.
Jeżeli nie chcemy, bądź nie potrafimy kształtować wokół naszych domów atmosfery życzliwości, klimatu potrzeby bycia, to placówek po prostu nie będzie.
Ważnym czynnikiem w toczącej się batalii "być albo nie być" jest edukacja polityków i tych na górze, i tych lokalnych. Bez elementu edukacyjnego parlamentarzystów sytuacja prawna i status ŚDS może być zagrożony. Akcentuję kilkakrotnie czynnik zagrożeniowy z nadzieją na uzmysłowienie parlamentarzystom i prawnikom administracji rządowej stopnia determinacji pracowników, użytkowników i opiekunów w walce o przetrwanie domów szansy i nadziei.
Obecnie zmiany ustrojowe i legislacyjne wytyczają drogę do budowania autentycznej demokracji i uczestniczenia obywateli w szeroko rozumianym rządzeniu i współodpowiedzialności za kraj. Pracownicy środowiskowych domów samopomocy i sympatycy działalności domów muszą jechać autostradą możliwości i współodpowiedzialności.
Wszyscy mamy świadomość nadchodzących zmian. Nie przypadkowo w pierwszej części niniejszego materiału przytoczone zostało rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie "współdziałania organów administracji rządowej.". Rozporządzenie stawia w nowym świetle formy i zakres współpracy na linii administracja rządowa - organizacje społeczne. Dzięki rozporządzeniu ministra organizacje społeczne, czytaj organizacje pozarządowe, stały się prawem chronionym partnerem w realizacji zadań pomocy społecznej. Mowa o trzecim sektorze, którego historia liczy zaledwie 10 lat. Współpraca między sektorem publicznym a organizacjami pozarządowymi była konieczna. Rozporządzenie MP i PS reguluje ten nieformalny związek, którego owocem była prężniejsza działalność ośrodków, wspierana społecznym zrozumieniem potrzeb ich użytkowników.
Oba sektory powinny współdziałać i wspierać się nawzajem.
Wiele samorządów nie dostrzega roli i znaczenia aktywności obywatelskiej, przejawiającej się w strukturach organizacji pozarządowych. Najchętniej wykorzystuje się społecznikowski potencjał ludzkich chęci, zaangażowania i umiejętności w tych miejscach i sytuacjach, gdzie instytucjonalnie nie udaje się rozwiązać problemu. Znane są powszechnie w Polsce samorządy, które stworzyły platformę działania w koalicji z pomocowymi organizacjami pozarządowymi, przynoszącą znaczące korzyści wszystkim zainteresowanym. Właśnie taki model funkcjonowania sieci placówek i organizacji oparcia społecznego w społecznościach lokalnych (powiat, gmina) daje szansę przetrwania ŚDS. Wymogi nowoczesnego systemu oparcia społecznego można określić jako partnerskie, koalicyjne działanie.
3. I tak zatoczywszy koło, wpisując w nie administrację rządową, samorządy gminne i powiatowe, a także penetrując możliwości przenikania organizacji pozarządowych na polu koła pomocowego dojechaliśmy do domów, malutkich (w założeniu) ośrodków, które ani swoją działalnością, ani wystrojem wnętrz, ani klimatem nie przypominają zinstytucjonalizowanych ośrodków pomocy społecznej.
Rzekomy komfort nie przez wszystkich jest akceptowany. Forpocztą naszej misji powinien być samorząd.
Kadencja samorządu trwa 4 lata. Pozyskiwanie zrozumienia wśród radnych dla działań ŚDS jest procesem permanentnym, powtarzającym się co 4 lata.
Z toczącego się koła tworzy się kwadratura tegoż!
Jak w mechanizmach i trybach administracyjnych mają się użytkownicy domów?
Odpowiadając na zagadnienie: "wpływ reform administracyjnych a realizacja praw osób z zaburzeniami psychicznymi", należy choć w skrócie przedstawić zakres praw.
Nie ma możliwości racjonalnego wsparcia użytkowników ŚDS, bez uznania ich przez środowisko za osoby wolne, mające prawo do godnego życia, do poszanowania.
Prawa osób zaburzonych psychicznie winno się rozpatrywać w kategoriach: należności, współuczestnictwa, opieki, samorealizacji, godności.
Prawo należności do: pożywienia, schronienia, ubrania, opieki zdrowotnej, dysponowania własnymi środkami, wsparcia ze strony rodzin i samopomocy.
Osoby z zaburzeniami psychicznymi winny mieć sposobność do pracy (jak ten zapis pogodzić z trudną sytuacją gospodarczą kraju), dostęp do odpowiednich programów edukacyjnych i aktywizujących.
Współuczestnictwo
Osoby chore psychicznie (i niepełnosprawne) powinny utrzymywać związki służące integracji ze społeczeństwem, aktywnie współuczestniczyć w tworzeniu tych elementów życia, które w sposób bezpośredni wpływają na ich lepsze funkcjonowanie. Wiedzą i nabytymi umiejętnościami powinny mieć okazję dzielić się z osobami potrzebującymi porad.
Osoby, o których mowa, winny mieć możliwość realizowania i wpływu na rozwój różnorodnych form, usług i świadczeń na rzecz społeczności, w której żyją.
Osoby te powinny dążyć do tworzenia wokół siebie koalicji i organizacji pozarządowych oraz mieć możliwość aktywnie uczestniczyć w ich strukturach.
Opieka
Osoby chore psychicznie winny mieć dostęp do usług i świadczeń systemu opieki zdrowotnej na ogólnie przyjętych i stosowanych zasadach.
Samorealizacja
Osobom chorym psychicznie należy stwarzać możliwości pełnego wykorzystywania własnego potencjału intelektualnego i twórczego (ogromna rola ŚDS). Powinny mieć dostęp do duchowych, kulturalnych, edukacyjnych i rekreacyjnych zasobów społeczeństwa, w którym żyją (rola ŚDS).
Godność
Osoby chore psychicznie mają prawo do bezpiecznego i godnego życia wolnego od wyzysku oraz fizycznego lub psychicznego przymusu i nadużyć. Winny być właściwie traktowane bez względu na wiek, płeć, pochodzenie, rasę, stopień niepełnosprawności. Realizacja podstawowych praw osób z zaburzeniami psychicznymi byłaby ograniczona, spowolniona bądź w ogóle nie respektowana, gdyby chorych pozostawić wyłącznie pod opieką rodziny (często w ogóle nie uświadomionej o przyczynach i metodach leczenia choroby).
Mimo ogólnikowego i teoretycznego ujęcia tematu, mogę zaryzykować tezę, że tylko administracja rządowa przez realizację zapisów ustaw daje szansę oraz nadzieję na przywracanie społeczeństwu osób chorych psychicznie w stopniu, który pozwala im na samodzielną egzystencję.
Powinnością państwa, administracji rządowej jest zapewnienie wszystkim obywatelom poczucia bezpieczeństwa, przez wprowadzenie bezpiecznych ustaw.
Administracja rządowa jest niezbędna do czuwania nad realizacją strategii pomocowych. Hierarchia potrzeb środowisk samorządowych może być i zazwyczaj jest różna od strategii państwa. Niezwłocznie należy dopilnować, by w strategiach powiatowych znalazł się zapis o potrzebie funkcjonowania Środowiskowego Domu Samopomocy (lub kilku).
Reasumując:
Społeczeństwo nie jest przygotowane na rozdawnictwo środków. Pomoc społeczną oceniają jej klienci. Jeżeli obecnie nie społeczeństwo nie zaakceptuje prowadzenia ośrodka oparcia, to przyszłość domów przy założeniu, że zasady i wielkość finansowania zależy od samorządu i wyborców, jest przesądzona.
W pomocy społecznej gra toczy się o to, czy tworzymy sieć i formy oparcia społecznego, czy z braku środków (lub innych powodów) zawęża się pole działania.
W niniejszym materiale pominęłam rolę bezinteresownych partnerów i sprzymierzeńców w realizacji zadań samopomocowych, ponieważ proponowane zapisy (III sektora) opracowywanej ustawy o wolontariacie ukazują, że autorom dokumentu nie chodzi o dobro osoby potrzebującej wsparcia, tylko o dobro własnej fundacji.
Projekt zapisu w ustawie brzmi: "wolontariat działa na rzecz organizacji pozarządowej". Ustawa nie precyzuje kwalifikacji i predyspozycji wolontariuszy...
W przypadku ŚDS ustawa o pomocy społecznej stawia dosyć wysoką poprzeczkę potencjalnym pracownikom. Nie może być tak, by ktoś bez przygotowania merytorycznego wspierał, chociażby na zasadach wolontariatu użytkowników domów.
Bardzo dobry pomysł cywilizacji europejskiej musi spełniać określone kryteria.
Społeczeństwo polskie bardzo wolno, może zbyt wolno uczy się bycia tolerancyjnym. Ewolucja cywilizacyjna przygotowuje nas do życia tak, że coraz częściej ujawniają się w nas skłonności do dawania, są w nas coraz większe pokłady chęci bycia altruistami. Niestety, dla użytkowników Środowiskowych Domów Samopomocy, mamy prawo (my - altruiści) do wyboru osób lub grup, nad którymi chcemy roztaczać opiekę, dawać wsparcie (rzeczowe, finansowe).
Użytkownicy ŚDS są w kolejce do otrzymywania na szarym końcu. Obywateli wzrusza los dzieci, (mnie również) osób niepełnosprawnych fizycznie, ale chorzy psychicznie, nosiciele wirusa HIV, pacjenci MONAR-u? Z tymi problemami dopiero się oswajamy, wolno dociera to do świadomości władz samorządowych.
Nawet przy najbardziej przychylnym stosunku samorządowych gremiów, nikt nie zdecyduje się na pomoc (czytaj dawanie środków na utrzymanie placówek, czyli zadanie własne), gdy w budżetach pojawiły się znaczne niedobory wynikające z realizacji ustaw o szkolnictwie.
Dramat ludzi, którym dwie ustawy z lat 90. XX wieku pozwoliły mieć nadzieję, że w ich życiu może być inaczej, polega na tym, że po 5 latach chorym daje się do zrozumienia, że może być gorzej, że znowu będzie tak jak było.
Administracja rządowa powinna w mocy utrzymywać zasady finansowania ośrodków oparcia społecznego.
Pracownicy, rodziny, wolontariusze, ludzie działający w organizacjach pozarządowych oraz sympatycy działalności domów postarają się o to, by zgodnie z zapisami Konstytucji RP obywatele będący użytkownikami domów mieli równe (jak społeczeństwo) szanse do godnego życia.
Materiał opracowała:
Bożenna Śliwczak-Galanciak
Prezes Stowarzyszenia
Przy współpracy:
Joanny Cieślik - Przasnysz
Kazimierza Łukiewicza - Hrubieszów
Tomasza Kąckiego - Mokrsko
i Iwony Czechowskiej-Trajdos - Piotrków Trybunalski
